27/03/2026
Po czym poznać, że Twój plan sukcesji jest poprawnie zrobiony?
Po jednym ze szkoleń zgłosił się do mnie współwłaściciel firmy, żeby potwierdzić, czy ma dobrze zrobiony plan sukcesji. Przez 4 lata pracował nad uporządkowaniem struktury spółek i nieruchomości. 80% czasu zajęło wypracowanie koncepcji (dopiero trzecia kancelaria zyskała jego zaufanie), 20% to przeprocedowanie wymyślonego planu.
Wraz ze wspólnikiem podzielili biznes na spółkę operacyjną i majątkową, część nieruchomości wyjęli do własności osobistej, poukładali przepływy finansowe (najem, pożyczki, podatki), ograniczyli ryzyko gospodarcze. Intencją było także przygotowanie struktury majątku do zmiany pokoleniowej. Kancelaria wyposażyła ich nawet we wzory testamentów i powiedziała, że koniecznie muszą to załatwić ze wskazanym notariuszem...
I tyle.
A mowa o jednej ze znanych, szanowanych i nie-najtańszych, dużych kancelarii, która ma w ofercie obsługę sukcesji, fundacje rodzinne, etc. Sporo takich podmiotów działa na naszym rynku, a ich klienci są przekonani, że mają poprawnie ułożone sprawy sukcesyjne.
Prawnicy z tej kancelarii wykonali kawał dobrej roboty w zakresie prawa spółek i prawa podatkowego. To było 90% ich perspektywy doradczej. Częściowo omówi strukturę właścicielską pod kątem własności w małżeństwach wspólników, zwrócili uwagę, że testamenty są ważne i że może jednak lepiej byłoby rozważyć fundację rodzinną, bo to przecież najlepszy sposób na sukcesję. Fundator może sam wymyślić, jak będzie wyglądała rzeczywistość na długo po jego śmierci.
Ale czy to było doradztwo sukcesyjne?
Czego kancelaria nie zrobiła?
👉 nie zadbała o to, aby w procesie decyzyjnym wzięli udział członkowie rodzin wspólników - ich małżonki i dzieci (zarówno zaangażowane w biznes, jak i pozostałe),
👉 nie było mowy o przekazaniu wiedzy, władzy i odpowiedzialności za biznes - prawnikom wystarczyło wstępne wyobrażenie na ten temat obecnych wspólników firmy, którzy przyjęli uproszczoną, wyrażoną w ułamkach wizję podziału majątku (w tym biznesu) - gdyby się zrealizowała, wywołałaby więcej problemów, niż dziedziczenie ustawowe,
👉 zabrakło edukacji, choćby prostego warsztatu dla całej rodziny pokazującego, w jakich obszarach (prawo i podatki to mniej, niż 1/4) mają podjąć decyzje, aby plan sukcesji obejmował wszystko, co dla nich istotne,
👉 nie było wykorzystanych żadnych narzędzi planistycznych, które pomogłyby członkom rodziny wypracować spójny plan,
👉 pominięto większość ryzyk, nie zastosowano pełnego planowania spadkowego, zignorowano obszar finansów osobistych.
Zabrakło systemowego podejścia.
Prawo i podatki są ważne, ale to tylko narzędzia. Rozwiązania w tym zakresie mają służyć rodzinom biznesowym, a sam proces doradczy - ujęty systemowo - powinien być o wiele głębszy i szerszy. Inaczej skąd rodzina biznesowa ma wiedzieć, czego chcieć i jak ułożyć się w tej niezwykle złożonej, sukcesyjnej rzeczywistości...?
Jeśli ten temat Cię zainteresował, zapraszam do wysłuchania mojego wykładu w Centrum Prawa Firm Rodzinnych na zaproszenie prof. Konrada Osajdy. Tłumaczę tam dokładnie czym jest, a czym nie jest doradztwo sukcesyjne.
https://cpfr.uw.edu.pl/nagranie-seminarium-z-panem-lukaszem-martyncem/