22/10/2025
Krzysztof był przekonany, że wszystko gra. Od pięciu lat zasiadał w zarządzie swojej spółki, podpisywał umowy, reprezentował firmę przed kontrahentami i bankami.
Nikt nigdy nie zakwestionował jego podpisu. Nikt nie pytał o dokumenty.
Aż do czasu kontroli, przy okazji której wyszło na jaw coś, co zburzyło całą układankę.
W 2022 roku zmieniły się przepisy dotyczące kadencji zarządu. Od tego momentu nie liczy się już tylko data powołania – mandat wygasa w dniu zatwierdzenia sprawozdania za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji.
W praktyce oznacza to, że jeśli Krzysztof został powołany w 2023 roku, jego mandat skończył się… w 2025 r., w dniu zatwierdzenia sprawozdania za 2024.
A że nikt nie powołał go ponownie – od tego momentu formalnie nie miał prawa podpisywać żadnych dokumentów.
Wszystkie decyzje zarządu – uchwały, umowy, zgłoszenia do KRS – mogły zostać uznane za nieważne. I zostały.
A odpowiedzialność? Już nie „spółki”, tylko osobista.
📍 Morał z historii:
Sprawdź, kiedy kończy się Twój mandat.
Nie zakładaj, że skoro „nikt się nie czepia”, to wszystko jest w porządku.
Bo w spółkach najgroźniejsze nie są spektakularne błędy. Tylko te, które po prostu… przegapiliście.