23/11/2025
Przeczytaliśmy, że w jednej z interpretacji indywidualnych Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej odmówił uznania za koszty podatkowe wydatków na używanie do działalności kampera, choć podatnik (informatyk) pisał m.in., że w kamperze pracuje nie tylko w czasie krajowych i zagranicznych podróży, ale także gdy nie wyjeżdża, ale w domu nie ma warunków do pracy, bo mu dzieci przeszkadzają. Ponadto podał, że kamper używany jest do celów służbowych i prywatnych, dzięki czemu może równoważyć obowiązki zawodowe i prywatne. Wreszcie, zmiana otoczenia i praca w różnych miejscach, zwłaszcza w cieplejszym klimacie poprawia jego samopoczucie i zaangażowanie. Jak napisał: "Wyjazdy dają możliwość pracy w bardziej inspirujących warunkach, które korzystnie wpływają na jakość realizowanych projektów dla kontrahentów." Dyrektor KIS wykazał się całkowitym brakiem zrozumienia. I jesteśmy teraz w kropce, bo my akurat bardzo inspirujemy się czterdziestoletnim porto (niekoniecznie nawet zagryzanym kiszonym ogórkiem) i wtedy nasze opinie są nie do obalenia., chyba że urzędnik dysponuje porto pięćdziesięcioletnim, co jest akurat mało prawdopodobne, bo tam krucho z takimi wydatkami. Więc chyba na zaliczenie naszego porto w koszty Dyrektor też się nie zgodzi.
A tak poważniej, patrząc na tę interpretację, trudno oprzeć się wrażeniu, że podatnik próbował sprzedać KIS-owi wizję „cyfrowego nomadyzmu+”, gdzie kamper jest jednocześnie miejscem pracy, azylem przed dziećmi, mobilnym open space’em i generatorem natchnienia… a wszystko to na koszt fiskusa, czyli nasz. Argumenty o „lepszym samopoczuciu w cieplejszym klimacie” brzmią pięknie — ale niestety bardziej jak materiał promocyjny producenta kamperów niż uzasadnienie podatkowe. Problem w tym, że KIS zazwyczaj stąpa po ziemi, a nie jeździ po południowej Europie w poszukiwaniu inspiracji. Nic dziwnego, że nie dał się oczarować opowieści o tworzeniu kodu w promieniach śródziemnomorskiego słońca. Niestety, tego rodzaju wnioski mają jeszcze jeden skutek. Kiedy następnym razem ktoś inny też napisze do Dyrektora KIS w sprawie kampera i będzie miał bardziej racjonalne argumenty, istnieje ryzyko, że interpretacja będzie taka sama, bo urzędnik też człowiek, i zrobi sobie Ctrl+C i Ctrl+V.