04/03/2026
𝐍𝐚𝐣𝐝𝐫𝐨𝐳𝐬𝐳𝐲 𝐛𝐥𝐚𝐝 𝐥𝐮𝐝𝐳𝐢 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬𝐮?
Myślenie, że „jakoś to będzie”.
Często słyszę: „Ewa, stać mnie na wszystko, mam oszczędności, nie potrzebuję jałmużny z polisy”.
Moi klienci to często przedsiębiorcy i dyrektorzy. Ludzie, którzy odnieśli sukces. I właśnie im mówię prosto w oczy: Mylisz się.
Tu nie chodzi o to, czy masz dziś pieniądze na koncie.
Osoba zarabiająca 3 000 zł miesięcznie jest przyzwyczajona 𝐝𝐨 𝐳𝐚𝐜𝐢𝐬𝐤𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐩𝐚𝐬𝐚. Ona przetrwa kryzys na chlebie z masłem.
Ale Ty?
𝐓𝐲 𝐦𝐚𝐬𝐳:
• Leasingi i kredyty, które nie biorą „wakacji od rat”, gdy Ty lądujesz w szpitalu.
• Prywatne szkoły dzieci, za które czesne trzeba płacić co miesiąc, niezależnie od Twojej formy.
• Standard życia, którego Twoja rodzina nie odda bez walki i poczucia życiowej klęski.
Żyjesz „z pełnego baku”, ale 𝐓𝐰𝐨́𝐣 𝐬𝐢𝐥𝐧𝐢𝐤 𝐩𝐫𝐚𝐜𝐮𝐣𝐞 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲, 𝐠𝐝𝐲 𝐓𝐲 𝐬𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐬𝐳 𝐳𝐚 𝐤𝐢𝐞𝐫𝐨𝐰𝐧𝐢𝐜𝐚.
Co się stanie, gdy nagle wypadniesz z gry na 8 miesięcy?
𝐍𝐨𝐰𝐨𝐭𝐰𝐨́𝐫, 𝐰𝐲𝐩𝐚𝐝𝐞𝐤, 𝐳𝐚𝐰𝐚𝐥...statystyka nie wybiera biednych.
Twoje koszty stałe zostają na poziomie 15 000 zł, a dochód spada do zasiłku chorobowego z ZUS, który ledwo pokryje rachunki za prąd.
Prawda jest brutalna: 𝐈𝐦 𝐰𝐲𝐳𝐞𝐣 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐬, 𝐭𝐲𝐦 𝐭𝐰𝐚𝐫𝐝𝐬𝐳𝐞 𝐛𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐥𝐚𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞.
Polisa to nie jest produkt dla tych, którzy „nie mają pieniędzy”.
To narzędzie dla tych, którzy mają 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐝𝐮𝐳𝐨 𝐝𝐨 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐞𝐧𝐢𝐚, by tak głupio ryzykować.
Zróbmy krótki test płynności:
• Policz swoje koszty życia z ostatniego miesiąca.
𝐏𝐨𝐦𝐧𝐨́𝐳 𝐣𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝟏𝟐.
• Czy masz taką kwotę w gotówce „na czarną godzinę”, której nie boisz się spalić na leczenie i raty?
Jeśli nie, musimy porozmawiać o zabezpieczeniu Twojego stylu życia.
Napisz do mnie na priv lub w komentarzu.
Policzmy, ile naprawdę kosztuje Twój spokój.
#