Małgorzata Bazan

Małgorzata Bazan Układam zespoły księgowe. Usprawniam komunikację biur rachunkowych z klientami oraz działów księgowych z zarządem.

Dzielę się przy tym swoim 20 letnim doświadczeniem w zarządzaniu biurem rachunkowym.

𝗭 𝗽𝗿𝗮𝗰𝗼𝘄𝗻𝗶𝗸𝗮𝗺𝗶 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲𝘀́ 𝗻𝗮 „𝗧𝘆” 𝗰𝘇𝘆 𝗻𝗮 „𝗣𝗮𝗻𝗶”?Dzisiaj rozmawiałam o tym z właścicielką biura rachunkowego, która zapytała...
08/09/2026

𝗭 𝗽𝗿𝗮𝗰𝗼𝘄𝗻𝗶𝗸𝗮𝗺𝗶 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲𝘀́ 𝗻𝗮 „𝗧𝘆” 𝗰𝘇𝘆 𝗻𝗮 „𝗣𝗮𝗻𝗶”?

Dzisiaj rozmawiałam o tym z właścicielką biura rachunkowego, która zapytała mnie, jak to wyglądało u mnie.

Przez wszystkie lata prowadzenia firmy byłam z pracownikami na „Ty”. Nigdy nie miałam poczucia, że z tego powodu ktoś mniej mnie szanuje albo pozwala sobie na więcej. A jeśli ktoś przekraczał moje granice? Reagowałam. Bo to nie forma „Pani Gosiu” miała tych granic pilnować. Tylko ja.

Moja rozmówczyni miała inne doświadczenie. Kiedy jej firma była mała, chciała rodzinnej atmosfery, więc ze wszystkimi przeszła na „Ty”. Z czasem pracowników przybywało, a ona czuła, że niektórzy wchodzą jej na głowę. Chciała wszystkim dogodzić, stawiała granice z coraz większym trudem, aż w końcu… wprowadziła większy dystans i przeszła na „Pani”.

Dzisiaj, po latach, sama widzi, że to nie rozwiązało problemu.
𝗗𝘆𝘀𝘁𝗮𝗻𝘀 𝗳𝗼𝗿𝗺𝗮𝗹𝗻𝘆 𝗻𝗶𝗲 𝗲𝗹𝗶𝗺𝗶𝗻𝘂𝗷𝗲 𝗽𝗼𝘁𝗿𝘇𝗲𝗯𝘆 𝘀𝘁𝗮𝘄𝗶𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗴𝗿𝗮𝗻𝗶𝗰, 𝘁𝗮𝗸 𝘀𝗮𝗺𝗼 𝗷𝗮𝗸 𝘁𝘆𝘁𝘂𝗹̷ „𝘀𝘇𝗲𝗳𝗼𝘄𝗲𝗷” 𝗻𝗶𝗲 𝗯𝘂𝗱𝘂𝗷𝗲 𝗮𝘂𝘁𝗼𝗺𝗮𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲 𝗮𝘂𝘁𝗼𝗿𝘆𝘁𝗲𝘁𝘂.

Co ciekawe, tego samego dnia rozmawiałam z inną właścicielką biura. Mierzy się z sytuacją, w której część zespołu nie respektuje jej roli. Niektóre zachowania są dla niej trudne, ale dzisiaj nie może po prostu podziękować tym osobom za współpracę, bo nie jest łatwo znaleźć specjalistów na ich miejsce. Chce nauczyć się lepiej zarządzać tym zespołem, który już ma.

Takie rozmowy dobitnie pokazują mi, dlaczego właścicielom biur rachunkowych potrzebni są… inni właściciele biur rachunkowych.

Zwykłe, uniwersalne rady z książek często u nas nie działają. Złota rada: „po prostu się na to nie zgadzaj i ich zwolnij” odpada, gdy musisz utrzymać ciągłość obsługi podatkowej klientów. Ale kiedy spotkasz innego właściciela biura i usłyszysz: „Ja też tak kiedyś myślałam, ale wdrożyłam takie rozwiązanie i to się da zrobić!” – słuchasz z zaciekawieniem: JAK.

Dlatego na moim mastermindzie pracuję wyłącznie z właścicielami biur rachunkowych. Mówimy o praktycznym przywództwie, a nie o teorii. Bywałam na szkoleniach, gdzie prowadzący opowiadał, jak zarządzać ludźmi, a po zadaniu pytania okazywało się, że zarządzał… trzema.

Ja w swoim biurze zarządzałam 65 osobami. Coś tam wiem. 😉 Ale na moich warsztatach oddaję pole również innym – pod warunkiem, że są 𝗴𝗼𝘁𝗼𝘄𝗶 𝘀𝘇𝗰𝘇𝗲𝗿𝘇𝗲 𝗺𝗼́𝘄𝗶𝗰́ 𝗼 𝘁𝘆𝗺, 𝗰𝗼 𝘂 𝗻𝗶𝗰𝗵 𝗡𝗜𝗘 𝘇𝗮𝗱𝘇𝗶𝗮𝗹̷𝗮𝗹̷𝗼 𝗶 𝘄𝘀𝗽𝗼́𝗹𝗻𝗶𝗲 𝘄𝘆𝗰𝗶𝗮̨𝗴𝗮𝗰́ 𝘄𝗻𝗶𝗼𝘀𝗸𝗶.

Jeśli chcesz dołączyć do środowiska, które doskonale rozumie Twoje wyzwania z zespołem – napisz w komentarzu słowo MASTERMIND, a prześlę Ci szczegóły.

𝗡𝗶𝗲 𝗹𝘂𝗯𝗶𝗲̨ 𝗯𝗿𝗮𝗻𝘇̇𝘆 𝗯𝗶𝘂𝗿 𝗿𝗮𝗰𝗵𝘂𝗻𝗸𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵.Naprawdę.I przez wiele lat myślałam, że to znaczy, że 𝗽𝗼 𝗽𝗿𝗼𝘀𝘁𝘂 𝗱𝗼 𝗻𝗶𝗲𝗷 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗮𝘀𝘂𝗷𝗲̨...
04/09/2026

𝗡𝗶𝗲 𝗹𝘂𝗯𝗶𝗲̨ 𝗯𝗿𝗮𝗻𝘇̇𝘆 𝗯𝗶𝘂𝗿 𝗿𝗮𝗰𝗵𝘂𝗻𝗸𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵.

Naprawdę.

I przez wiele lat myślałam, że to znaczy, że 𝗽𝗼 𝗽𝗿𝗼𝘀𝘁𝘂 𝗱𝗼 𝗻𝗶𝗲𝗷 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗮𝘀𝘂𝗷𝗲̨.
Nie przeszkadzają mi przepisy czy terminy. Nie przeszkadza mi księgowość czy kadry - są w sumie ciekawe!

Przeszkadza mi to, jak bardzo zamknięte potrafi być nasze środowisko.

„Ja wiem lepiej.”
„U nas się nie da.”
„Tak było zawsze.”
„Pracownicy są jacy są.”
„Klienci nic nie rozumieją.”
„Nie mam czasu, przecież są podatki.”

Dużo narzekania i frustracji.
A bardzo mało ciekawości drugiego człowieka.

Ale jak zapytasz takiego właściciela: „𝘛𝘰 𝘫𝘢𝘬𝘪𝘦 𝘮𝘢𝘴𝘻 𝘸𝘺𝘻𝘸𝘢𝘯𝘪𝘢?” to usłyszysz: "𝘜 𝘯𝘢𝘴 𝘯𝘪𝘦 𝘮𝘢 𝘻̇𝘢𝘥𝘯𝘺𝘤𝘩 𝘱𝘳𝘰𝘣𝘭𝘦𝘮𝘰́𝘸."

Rozmawiam z właścicielami biur, którzy też to widzą. Dyskutujemy nawet czasem, jaki procent naszej branży jest zrypany.

80%?
90%?
Bardzo chciałabym wierzyć, że przesadzamy.
Ale 70% to wg mnie już optymistyczne podejście.

Ale potem dzwonię do osoby, z którą BYŁAM UMÓWIONA na rozmowę, i słyszę niemal krzyk:
„𝘕𝘪𝘦 𝘮𝘢𝘮 𝘵𝘦𝘳𝘢𝘻 𝘤𝘻𝘢𝘴𝘶! 𝘚𝘢̨ 𝘱𝘰𝘥𝘢𝘵𝘬𝘪!”
I myślę sobie: serio?
Możesz nie mieć czasu. Możesz przełożyć rozmowę.
Ale nadal możesz być człowiekiem.

Przez lata prowadzenia biura widziałam też drugą stronę.
Przychodzili do mnie ludzie z innych biur. Z energią, chęcią, potencjałem.
Tylko przez lata nikt nie pozwolił im myśleć.

Mieli robić.
Nie pytać.
Nie proponować.
Nie rozwijać się.

Czasem bardzo chciałam ich zatrudnić.
Ale nie miałam dla nich miejsca.

I było mi zwyczajnie żal, że ktoś wcześniej tak skutecznie nauczył ich, że praca to tylko zadania do wykonania.

Ostatnio rozmawiałam z właścicielką biura o moich warsztatach.
Powiedziała mi:
„𝙅𝙖 𝙣𝙖𝙥𝙧𝙖𝙬𝙙𝙚̨ 𝙘𝙝𝙘𝙚̨ 𝙨𝙞𝙚̨ 𝙧𝙤𝙯𝙬𝙞𝙟𝙖𝙘́. 𝘼𝙡𝙚 𝙢𝙖𝙢 𝙟𝙪𝙯̇ 𝙙𝙤𝙨́𝙘́ 𝙩𝙚𝙜𝙤 𝙨́𝙧𝙤𝙙𝙤𝙬𝙞𝙨𝙠𝙖. 𝙉𝙞𝙚 𝙘𝙝𝙘𝙚̨ 𝙯𝙣𝙤𝙬𝙪 𝙨𝙞𝙚𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘́ 𝙬 𝙜𝙧𝙪𝙥𝙞𝙚 𝙬𝙡̷𝙖𝙨́𝙘𝙞𝙘𝙞𝙚𝙡𝙞 𝙗𝙞𝙪𝙧 𝙧𝙖𝙘𝙝𝙪𝙣𝙠𝙤𝙬𝙮𝙘𝙝.”
I doskonale ją rozumiem.

Właśnie dlatego 𝗻𝗶𝗲 𝘀𝗽𝗿𝘇𝗲𝗱𝗮𝗷𝗲̨ 𝗺𝗶𝗲𝗷𝘀𝗰𝗮 𝗻𝗮 𝗺𝗼𝗷𝗲 𝘄𝗮𝗿𝘀𝘇𝘁𝗮𝘁𝘆 𝗸𝗮𝘇̇𝗱𝗲𝗺𝘂, 𝗸𝘁𝗼 𝗰𝗵𝗰𝗲 𝘇𝗮𝗽𝗹̷𝗮𝗰𝗶𝗰́.

𝗡𝗮𝗷𝗽𝗶𝗲𝗿𝘄 𝗿𝗼𝘇𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮𝗺𝘆.

Bo jeśli ktoś chce przez kilka miesięcy opowiadać, jacy beznadziejni są jego pracownicy, klienci i cały świat, ale nie jest gotowy choć przez chwilę zapytać:

„A co 𝗝𝗔 mogę robić inaczej?”
— to nie jest grupa dla niego.

Na moich warsztatach ma być bezpiecznie i rozwojowo.
Bo bez bezpieczeństwa nie ma szczerości z innymi i ze sobą.
A bez tego nie ma rozwoju.

I chyba właśnie dlatego, mimo że tyle razy chciałam z tej branży uciec, nadal w niej jestem.
Bo ciągle mam jedno trochę bezczelne marzenie:
𝗰𝗵𝗰𝗲̨ 𝘁𝗲̨ 𝗯𝗿𝗮𝗻𝘇̇𝗲̨ 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗰́. 𝗖𝗵𝗼𝗰́ 𝘁𝗿𝗼𝗰𝗵𝗲̨.
Dla właścicieli.
Dla ludzi pracujących w biurach.
I dla klientów, którzy naprawdę nie powinni bać się własnej księgowej.

Jeśli jesteś właścicielem biura, który 𝗽𝗼𝘁𝗿𝗮𝗳𝗶 𝘀𝗹̷𝘂𝗰𝗵𝗮𝗰́, 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗰𝗶𝗲𝗸𝗮𝘄𝘆 𝗶𝗻𝗻𝘆𝗰𝗵 𝗹𝘂𝗱𝘇𝗶 𝗶 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗴𝗼𝘁𝗼𝘄𝘆 𝗰𝘇𝗮𝘀𝗲𝗺 𝘇𝗮𝗸𝘄𝗲𝘀𝘁𝗶𝗼𝗻𝗼𝘄𝗮𝗰́ 𝗿𝗼́𝘄𝗻𝗶𝗲𝘇̇ 𝘄𝗹̷𝗮𝘀𝗻𝘆 𝘀𝗽𝗼𝘀𝗼́𝗯 𝗱𝘇𝗶𝗮𝗹̷𝗮𝗻𝗶𝗮 — takich ludzi chcę na warsztatach „𝗟𝗶𝗱𝗲𝗿 𝘇𝗮𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮 𝗼𝗱 𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲”.

Nie szukam wszystkowiedzących.
𝗦𝘇𝘂𝗸𝗮𝗺 𝗼𝘁𝘄𝗮𝗿𝘁𝘆𝗰𝗵.

𝗝𝗲𝘇̇𝗲𝗹𝗶 𝗰𝘇𝘂𝗷𝗲𝘀𝘇, 𝘇̇𝗲 𝘁𝗼 𝗼 𝗧𝗼𝗯𝗶𝗲 — 𝗻𝗮𝗽𝗶𝘀𝘇 𝗱𝗼 𝗺𝗻𝗶𝗲. 𝗣𝗼𝗿𝗼𝘇𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮𝗺𝘆.

Zatrudniłabyś księgową, która nie czyta przepisów i uczy się "na czuja"?Nie? To dlaczego sama tak zarządzasz swoją firmą...
02/09/2026

Zatrudniłabyś księgową, która nie czyta przepisów i uczy się "na czuja"?
Nie? To dlaczego sama tak zarządzasz swoją firmą?

Wyobraź sobie księgową, która mówi:
„Nie mam czasu na szkolenia branżowe. Przepisów też specjalnie nie czytam. Wolę uczyć się z doświadczenia. Jak zrobię coś źle, to następnym razem będę już wiedziała.”

Zatrudniłabyś ją w swoim biurze rachunkowym?

Prawdopodobnie nie. W księgowości doskonale wiemy, że samo doświadczenie to za mało. Najlepsi księgowi uczą się cały czas. Czytają, analizują przepisy, chodzą na szkolenia, sprawdzają interpretacje i aktualizują wiedzę.

Tak samo robią najlepsi sprzedawcy. Nie zakładają, że sprzedaż jest intuicyjna. Uczą się negocjacji, psychologii decyzji i zadawania pytań. Ćwiczą, testują, poprawiają.

A teraz dochodzimy do trzeciego zawodu: bycie szefem.
I tutaj nagle bardzo często uznajemy, że żadnej wiedzy nie potrzebujemy. 🤷‍♂️

Wydaje nam się, że:
👉 Każdy umie rozmawiać z ludźmi.
👉 Każdy potrafi delegować.
👉 Każdy wie, jak udzielić feedbacku.
👉 Każdy intuicyjnie powinien wiedzieć, jak motywować, stawiać granice czy prowadzić trudną rozmowę.

Tylko że nie każdy potrafi.

Dlatego tak wielu właścicieli biur rachunkowych uczy się zarządzania dokładnie w taki sposób, w jaki nigdy nie pozwoliliby uczyć się księgowości swoim pracownikom: na własnych błędach.

❌ Źle delegują — i poprawiają po kilku miesiącach.
❌ Za długo tolerują problem — i wyciągają wnioski dopiero po odejściu dobrego pracownika.
❌ Biorą wszystko na siebie — aż dochodzą do ściany.
❌ Unikają trudnych rozmów — aż sytuacja staje się krytyczna.
❌ Nie przekazują odpowiedzialności — a potem dziwią się, że zespół nie jest samodzielny.

Oczywiście doświadczenie w zarządzaniu jest niezbędne. Ale można zbierać je przez 10 lat i wciąż popełniać te same błędy, tylko w nieco innych dekoracjach.

Zarządzanie ludźmi to kompetencja. Dokładnie taka sama jak księgowość, kadry czy sprzedaż. I tej kompetencji również warto się uczyć.

Dlatego stworzyłem szkolenie „Lider zaczyna od siebie”. To program dla właścicieli biur rachunkowych, którzy chcą świadomie rozwijać się nie tylko jako eksperci w swojej branży, ale również jako liderzy budujący dojrzałą firmę.

Nie zakładam, że ten program jest dla każdego. To nie jest zupa pomidorowa. 😉 Dlatego przed rozpoczęciem współpracy zawsze rozmawiam z potencjalnymi uczestnikami. Sprawdzamy, na jakim etapie jest dziś Twoja firma, z czym mierzysz się jako właściciel i czy to, co proponuję, faktycznie odpowiada na Twoje potrzeby.

Nie interesuje mnie sprzedawanie szkolenia „na siłę”, bo sam nie lubię, gdy ktoś mi coś wciska.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy ten program pomoże Ci w obecnym momencie prowadzenia biura — napisz do mnie. Porozmawiamy.

Najtrudniejszej rzeczy w biurze rachunkowym nie zapiszesz w instrukcji A–Z.Możesz opisać, jak założyć klienta w systemie...
31/08/2026

Najtrudniejszej rzeczy w biurze rachunkowym nie zapiszesz w instrukcji A–Z.

Możesz opisać, jak założyć klienta w systemie. Możesz precyzyjnie rozpisać proces kadrowy. Możesz stworzyć niezawodną checklistę zamknięcia miesiąca.

Ale spróbuj napisać procedurę:
👉 „Jak wyczuć, że klient nie potrzebuje jeszcze odpowiedzi, tylko najpierw potrzebuje zostać wysłuchany”.
👉 Albo: „Jak zauważyć, że za pytaniem o przepis tak naprawdę stoi strach przedsiębiorcy przed podjęciem trudnej decyzji”.

Tu zaczyna się coś, co nazwałabym przedsiębiorczą empatią. I mam przekonanie graniczące z pewnością, że w bardzo wielu biurach rachunkowych ona siedzi głównie… we właścicielce.

Pracownicy wykonują proces księgowy czy kadrowy. Poprawnie, terminowo, zgodnie z procedurą. A kiedy klient ma problem „nie z Excela”, od razu dzwoni do właścicielki. Bo wie, że ona zrozumie kontekst, dopyta, nie oceni i przewidzi, co może wydarzyć się za chwilę. Potrafi powiedzieć: „Widzę trzy możliwości. Zastanówmy się, jakie będą konsekwencje każdej z nich”.

I wtedy klient tak naprawdę nie ma relacji z biurem. Ma relację z Tobą, a zespół po prostu wykonuje usługę.

To bywa bardzo przyjemne dla ego właścicielki. Trochę mniej przyjemne dla jej kalendarza. 😉 Niestety, właśnie tak powstaje jedno z najbardziej eleganckich wąskich gardeł w firmie. Cała ludzka strona biznesu została u Ciebie.

Czy empatii biznesowej można nauczyć?
Nie z każdego zrobisz drugą siebie — i nawet nie warto próbować. Ale można ćwiczyć w zespole sposób myślenia. Można pracować na prawdziwych sytuacjach:
✅ „Co jeszcze może się tutaj wydarzyć?”
✅ „O co zapytałabyś klienta w tej sytuacji?”
✅ „Jakie trzy rozwiązania możesz mu pokazać?”
✅ „Co powiedzieć, żeby dać mu wybór, a nie podjąć decyzję za niego?”

Tak rozwija się ludzi, którzy zaczynają brać odpowiedzialność za relację i myśleć szerzej, a nie są jedynie wykonawcami procesu.

Dla mnie właśnie tutaj zaczyna się prawdziwe przejście od właścicielki do liderki. Dobry lider nie buduje zespołu, który potrafi tylko wykonać instrukcję. Buduje ludzi, którzy z czasem potrafią myśleć i decydować również wtedy, kiedy instrukcja czegoś nie obejmuje.

Temu służy mój cykl mastermindów „Od właściciela do LIDERA”. Pierwszy etap — „Lider zaczyna od siebie” — dotyczy tego, co musi zmienić sama właścicielka, żeby zespół mógł naprawdę zacząć rosnąć.

Jeśli masz czasem poczucie, że Twoi ludzie świetnie wykonują zadania, ale całe „myślenie biznesowe” nadal zostaje u Ciebie — napisz w komentarzu MASTERMIND, a prześlę Ci szczegóły warsztatów.

Jeżeli Twoja ulubiona fryzjerka zmienia salon – zmienisz go razem z nią?To pewnie zależy. 😊Jeśli przez kilka lat przycho...
30/08/2026

Jeżeli Twoja ulubiona fryzjerka zmienia salon – zmienisz go razem z nią?

To pewnie zależy. 😊

Jeśli przez kilka lat przychodziłaś do salonu wyłącznie „do Kasi”, znałaś tylko Kasię, tylko z nią rozmawiałaś i tylko jej ufałaś — istnieje spora szansa, że gdy Kasia zmieni miejsce pracy, Ty pójdziesz za nią.

Ale jeśli lubisz samo miejsce, znasz właścicielkę, kojarzysz inne osoby z zespołu, byłaś czasem obsługiwana przez kogoś innego i za każdym razem miałaś poczucie, że ten salon trzyma swój poziom — decyzja o odejściu nie jest już taka oczywista.

Dokładnie ten sam mechanizm działa w biurach rachunkowych.

Tylko zamiast przywiązania do fryzjerki mamy:
👉 „Klient jest przywiązany do pani Ani z kadr.”
👉 Albo, co gorsza: „Klient jest przywiązany wyłącznie do właścicielki biura.”

A potem pani Ania odchodzi. Albo Ty jako właścicielka chcesz wreszcie przestać być osobistym centrum obsługi wszystkich ważniejszych klientów. I zaczyna się nerwowy lęk: „A co, jeśli oni odejdą razem z nią?”.

Na sam fakt, że pracownik kiedyś złoży wypowiedzenie, nie masz pełnego wpływu. Ale masz wpływ na to, czy klient ma relację z jedną konkretną osobą, czy z Twoją FIRMĄ.

I – uwaga – powinnaś to intencjonalnie zaprojektować!

Rozmawiałam o tym z klientką na ostatnim spotkaniu mentoringowym (nawiązując do problemu, że w niektórych sprawach trudno sklonować właścicielkę).

Jak możesz zadbać o to, żeby klient wybierał Twoje BIURO, a nie konkretnego człowieka?
✅ Niech klient już na początku współpracy poznaje więcej niż jedną osobę z zespołu.
✅ Przy większych firmach zaplanuj wspólne spotkanie właścicielki z osobą prowadzącą księgi.
✅ Świadomie buduj standard komunikacji, sposób reagowania i onboarding.

Dobra obsługa nie może być tylko „cechą charakteru Kasi” – musi być powtarzalnym sposobem działania całego biura. Nie chodzi o to, żeby klient przestał lubić konkretnych ludzi. To świetnie, że ich lubi! Chodzi o to, żeby nie miał poczucia, że po odejściu jednej osoby znika cała wartość i jakość, którą znał.

To jest właśnie ten moment, w którym przestajesz tylko zatrudniać ludzi do wykonywania zadań, a zaczynasz realnie budować organizację. I nad takimi zmianami pracuję z właścicielkami biur rachunkowych – projektując rozwiązania dopasowane do konkretnej firmy, a nie dając szablony „dla wszystkich”.

To również jeden z tematów mojego warsztatu mastermind „Od właściciela do LIDERA”. Pierwszy etap — „Lider zaczyna od siebie” — rusza już we wrześniu.

Jeżeli czujesz, że Twoje biuro jest nadal zbyt mocno przywiązane do Ciebie lub do konkretnych pracowników, napisz w komentarzu MASTERMIND, a prześlę Ci szczegóły najbliższej edycji.

Wolałabyś zastanawiać się nad tym, czy CHCESZ sprzedać swoje biuro, czy nad tym, czy w ogóle MOŻESZ je sprzedać?To zdani...
29/08/2026

Wolałabyś zastanawiać się nad tym, czy CHCESZ sprzedać swoje biuro, czy nad tym, czy w ogóle MOŻESZ je sprzedać?

To zdanie zostało ze mną po jednym z ostatnich spotkań mentoringowych z właścicielką biura rachunkowego.

Sukcesja większości z nas kojarzy się z czymś bardzo odległym. Od razu pojawiają się myśli: „Przecież ja nie zamierzam teraz sprzedawać firmy”, „Mam jeszcze czas”, „Nie wybieram się na emeryturę”.

Tylko że przygotowanie firmy do sprzedaży wcale nie musi oznaczać, że musisz się jej pozbyć. Oznacza coś znacznie bardziej praktycznego: zyskujesz wybór.
✅ Chcesz móc wyjechać na trzy tygodnie bez telefonu.
✅ Chcesz mieć czas na strategię i rozwój, a nie tylko gaszenie pożarów operacyjnych.
✅ Chcesz wiedzieć, że firma poradzi sobie bez Twojej obecności przy każdej ważnej decyzji.

Daje Ci to komfort powiedzenia kiedyś „sprzedaję” lub równie mocnego „nie sprzedaję, bo nadal świetnie mi służy”. To zupełnie inna pozycja negocjacyjna niż brutalne zderzenie z rzeczywistością: „Chętnie bym sprzedała, tylko… nikt nie chce tego kupić beze mnie”.

I tutaj dochodzimy do mało romantycznego pytania: czy przez ostatnie lata budowałaś majątek, czy bardzo drogi etat dla samej siebie?

Można mieć świetne przychody, mnóstwo klientów i kilkunastoosobowy zespół, a mimo to stworzyć firmę, której wartość po odjęciu właścicielki dramatycznie spada. Dzieje się tak, jeżeli:
– klienci są przypięci wyłącznie do Ciebie,
– najważniejsze decyzje muszą przejść przez Twoje biurko,
– kluczowa wiedza znajduje się tylko w Twojej głowie,
– zespół działa sprawnie głównie wtedy, kiedy jesteś obok.

Jeśli po Twoim odejściu potencjalny kupujący dostaje tak naprawdę tylko portfel klientów i kilka laptopów… to znaczy, że przedsiębiorstwo wyglądało imponująco wyłącznie z Twojego fotela.

Sprzedawalne biuro to nie biuro wystawione na sprzedaż. To firma, która ma udokumentowane procesy, samodzielnych liderów, relacje z klientami osadzone w organizacji i sposób działania, który nie znika razem z właścicielem. Nawet jeśli nigdy go nie sprzedasz, zbudowanie go w ten sposób daje Ci już teraz najcenniejszą walutę: wolność wyboru.

Właśnie dlatego na moim mastermindzie pracujemy nad rzeczami, które nie brzmią bezpośrednio jak „sukcesja”: nad delegowaniem decyzji, rozwijaniem samodzielności, odpowiedzialnością i wychodzeniem z pozycji wąskiego gardła. Bo to z tych codziennych zmian powstaje organizacja, którą kiedyś możesz sprzedać. A dopiero potem zdecydujesz, czy w ogóle chcesz.

Jeśli chcesz budować biuro jako prawdziwy majątek, a nie etat, z którego trudno wyjść — dołącz do programu „Od właściciela do LIDERA” (poziom: Lider zaczyna od siebie).

Napisz w komentarzu słowo „MASTERMIND”, a prześlę Ci wszystkie szczegóły.

Rodzina. Zdrowie. Rozwój. Co Twoje codzienne decyzje mówią o Twoich prawdziwych wartościach?Kiedy na warsztatach lidersk...
27/08/2026

Rodzina. Zdrowie. Rozwój. Co Twoje codzienne decyzje mówią o Twoich prawdziwych wartościach?

Kiedy na warsztatach liderskich zaczynamy pracę nad wartościami, z pozoru wydaje się to najprostszy moduł. Przecież każdy z nas doskonale wie, co uważa za ważne.

Wszystko zmienia się w momencie, gdy padają pierwsze, bezpośrednie pytania:
– Skoro zdrowie jest dla Ciebie na szczycie listy, dlaczego regularnie śpisz po 5 godzin?
– Skoro rodzina to absolutny priorytet, dlaczego przez większość tygodnia pracujesz po 12 godzin na dobę kosztem wspólnych wieczorów?

I nagle temat z oczywistego staje się bardzo niewygodny.

Wartości to nie jest ładna lista życzeń wpisana w notatniku. Prawdziwe wartości widać dopiero w sytuacjach kryzysowych i w codziennych mikrodecyzjach, kiedy dwa ważne obszary zaczynają ze sobą konkurować:
– Rodzina czy kolejny wieczór przy rozliczaniu deklaracji?
– Zdrowie czy nadrabianie zaległości kosztem snu?
– Spokój czy gonitwa za kolejnym wynikiem?
– Pieniądze czy wolny czas?

Sama kilka lat temu przeżyłam bolesne zderzenie z rzeczywistością, gdy odkryłam, że zdrowie wcale nie znajduje się w mojej hierarchii tak wysoko, jak deklarowałam. Od dawna „chciałam” bardziej o siebie dbać, ale trudno o wewnętrzną motywację, gdy codzienne wybory stoją w sprzeczności z realnymi nawykami. Dziś moje podejście i decyzje wyglądają zupełnie inaczej, ale wymagało to uczciwej, głębokiej pracy.

Ta spójność ma fundamentalne znaczenie w zarządzaniu biurem rachunkowym.

Jeśli powtarzasz zespołowi, że liczy się zaufanie i dobra atmosfera, a w każdym trudniejszym momencie bezwzględnie wygrywa wyłącznie suchy wynik finansowy – ludzie błyskawicznie wyczują fałsz. Podobnie nie zbudujesz biura, które daje Ci wolność, jeśli poczucie własnej wartości nadal uzależniasz od liczby klientów i pracy po nocach. Sposób, w jaki prowadzisz firmę, mówi o Twoich wartościach znacznie więcej niż jakiekolwiek deklaracje.

Dlatego w programie mastermind „Od właściciela do LIDERA” moduł o wartościach traktujemy jako fundament dojrzałego przywództwa. Pomaga on poukładać priorytety, zdjąć z siebie presję i świadomie zdecydować, jakie biuro naprawdę chcesz budować.

Startujemy już 8 września. Program dedykowany jest wyłącznie właścicielom biur rachunkowych zatrudniającym pracowników.

Jeśli chcesz przyjrzeć się swojemu przywództwu głębiej niż przez pryzmat samych technik zarządzania – napisz do mnie wiadomość prywatną lub zostaw komentarz pod postem.

Politycy potrafią być w tym naprawdę dobrzy. A jak Ty radzisz sobie z manipulacją w rozmowach z klientami?Dostają niewyg...
26/08/2026

Politycy potrafią być w tym naprawdę dobrzy. A jak Ty radzisz sobie z manipulacją w rozmowach z klientami?

Dostają niewygodne pytanie i zamiast na nie odpowiedzieć… zmieniają temat, kontratakują, wskazują winnego albo zaczynają mówić o czymś, o co nikt ich nie pytał. Po kilku minutach można już nie pamiętać, od czego zaczęła się rozmowa. W psychologii komunikacji takie zachowanie przyjmuje formę odwracania uwagi, przerzucania odpowiedzialności i manipulacji.

Ostatnio właścicielka biura rachunkowego opowiedziała mi o spotkaniu z dużym, potencjalnym klientem, które mocno wpłynęło na jej rozwój jako liderki.

Była przygotowana perfekcyjnie. Świetnie znała stronę merytoryczną, miała przemyślany zakres współpracy, odpowiedzialności obu stron oraz warunki umowy. A mimo to wyszła ze spotkania z poczuciem, że została… zmiażdżona.

Druga strona potrafiła każdą niewygodną rozmowę o konkretach zamienić w dyskusję o tym, co biuro rachunkowe może zrobić źle lub za co rzekomo będzie odpowiadało. Piłka natychmiast wracała na stronę właścicielki. W pewnym momencie, zamiast rozmawiać po partnersku, zaczęła się bronić i tłumaczyć – mimo że merytorycznie nie miała przed czym, bo współpraca nawet się nie rozpoczęła!

To spotkanie uruchomiło kluczowe pytanie: jak to możliwe, że będąc świetnie przygotowaną ekspertką, pozwalam komuś ustawić się w pozycji słabszej strony?

Kompetencje lidera to nie tylko wiedza podatkowa i księgowa. To także umiejętność zatrzymania rozmowy i postawienia twardych granic:
– „Nie odpowiedziała Pani na moje pytanie. Wróćmy do niego.”
– „Rozmawialiśmy o odpowiedzialności po Państwa stronie. Proszę nie przenosić jej teraz na nasze biuro.”
– „Nie zgadzam się z takim sposobem prowadzenia tej rozmowy.”

Silny lider musi umieć zauważyć manipulację i nie dać się wciągnąć w tłumaczenie z rzeczy, za które nie odpowiada.

Właśnie nad takimi sytuacjami pracujemy w mastermindzie „Od właściciela do LIDERA”, stworzonym wyłącznie dla właścicieli biur rachunkowych zatrudniających pracowników. Pierwszy poziom „Lider zaczyna od siebie” rusza już 8 września (liczba miejsc ograniczona).

Jeśli chcesz nauczyć się pewnie stawiać granice w trudnych rozmowach z klientami i zespołem – napisz w komentarzu słowo „MASTERMIND”, a prześlę Ci szczegóły.

Czy naprawdę musimy czekać na kryzys, żeby się rozwinąć? 🤔Ostatnio rozmawiałam z właścicielką biura rachunkowego o tym, ...
25/08/2026

Czy naprawdę musimy czekać na kryzys, żeby się rozwinąć? 🤔

Ostatnio rozmawiałam z właścicielką biura rachunkowego o tym, jak rozwijała swoją firmę i co sprawiło, że zaczęła inaczej patrzeć na siebie jako liderkę. Po raz kolejny potwierdziło się coś, co w psychologii obserwujemy bardzo często:

🛑 Rozwój często wynika z trudnych doświadczeń.

Firma wpada w kryzys. Odchodzi kluczowy klient. Zwalnia się ważny pracownik. Zespół przestaje działać tak, jak oczekiwaliśmy. Rekrutacja leży.

Kiedy dochodzimy do ściany, uświadamiamy sobie, że trzeba coś zmienić:
✅ Siebie.
✅ Sposób myślenia.
✅ Sposób zarządzania.
✅ Decyzje, które podejmujemy.

Trudne sytuacje rzeczywiście potrafią nas rozwinąć – to oczywiste.

Ale czy naprawdę za każdym razem życie musi nas najpierw przycisnąć do ściany?

Istnieje przecież coś takiego jak rozwój intencjonalny. Czyli świadome wystawianie siebie na pewien poziom niewygody, zanim rzeczywistość zrobi to za nas.

Rozwój właściwie zawsze zaczyna się od niewygody. To moment, w którym ktoś zada Ci pytanie, na które nie masz dobrej odpowiedzi. Albo kiedy zauważasz, że w teorii chcesz samodzielnego zespołu, ale w praktyce nadal podejmujesz za niego większość decyzji i poprawiasz go przy każdej okazji.

To nie jest przyjemne. Ale jest ogromna różnica między taką niewygodą a kryzysem, który zmusza nas do zmiany dopiero wtedy, kiedy problem jest już bolesny i kosztowny.

Właśnie dlatego proponuję intencjonalny rozwój lidera. Nie czekaj, aż firma, ludzie albo życie pokażą Ci bolesną lekcję. Zadawaj sobie trudne pytania wcześniej i ćwicz nowe sposoby działania.

Jeśli rozwój i tak wymaga niewygody, może warto czasem zafundować ją sobie świadomie — zamiast czekać, aż zrobi to za nas życie? Zyskujesz wtedy kontrolę nad tempem i kierunkiem tej zmiany.

Temu służy mój warsztat mastermind „Od właściciela do LIDERA”, przeznaczony wyłącznie dla właścicieli biur rachunkowych zatrudniających pracowników. Pierwszy poziom „Lider zaczyna od siebie” to 6 miesięcy pracy (12 spotkań). Startujemy 8 września.

Pracujemy nad tym, jak Ty działasz jako lider i co musi zmienić się po Twojej stronie, żeby firma mogła wejść na kolejny etap.

👇 Jeśli chcesz rozwijać się zanim sytuacja Cię do tego zmusi, napisz do mnie. Chętnie podeślę Ci szczegóły.

24/08/2026

Adres

Katowice

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Małgorzata Bazan umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij