03/09/2025
Co drugi mikro i mały przedsiębiorca przyznaje, że sezon wakacyjny wywraca jego biznes do góry nogami. Nie pozostaje też bez wpływu na płynność finansową i koszty, jakie trzeba ponieść w związku chociażby z absencją pracowników. Dwie trzecie firm doświadcza podczas wakacji braków kadrowych, a trzy czwarte dostrzega też inne zagrożenia. Takie wnioski przynosi najnowsze badanie Krajowego Rejestru Długów „Wakacje w małej firmie”.
Dla pracowników sezon wakacyjny to okazja do zasłużonego odpoczynku i podładowania baterii. Dla wielu firm zmiana w funkcjonowaniu część zyskuje, inne tracą. Jak wynika z badania Krajowego Rejestru Długów, 59 proc. mikro i małych przedsiębiorstw przyznaje, że w okresie letnim (czerwiec-sierpień) musi zmieniać tryb działania: 35 proc. zwiększa obroty, 22 proc. ogranicza działalność, a 2 proc. wręcz ją zawiesza. Niemal co drugi przedsiębiorca (48 proc.) ponosi w sezonie wakacyjnym wyższe koszty, a dwie trzecie (66 proc.) doświadcza braków kadrowych. Jednak w dużej mierze to rodzaj klienta decyduje o tym, czy lato będzie dla przedsiębiorcy szansą, czy wyzwaniem. Inaczej bowiem wygląda sytuacja w firmach sprzedających towary i usługi dla biznesu (B2B), a inaczej dla konsumentów (B2C).
W jednych firmach zysk, w innych przestoje
Co czwarta firma B2C widzi w wakacjach szansę – rośnie liczba klientów, a 37 proc. notuje wzrost przychodów. Dla porównania, w sektorze B2B tylko 31 proc. przedsiębiorstw zarabia więcej w sezonie letnim, a aż 39 proc. wskazuje, że lato nie wnosi żadnych zmian w wynikach.
Letni boom sprzedażowy w B2C przekłada się na lepszą płynność finansową. 30 procent firm obsługujących konsumentów przyznaje, że wakacje poprawiają ich sytuację płatniczą: zapewniają więcej rozliczeń z góry i częstsze płatności gotówkowe. Dla porównania w sektorze B2B tylko 16 procent deklaruje w tym czasie poprawę płynności finansowej, a większość mówi wręcz o stagnacji – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Właściciel nie odpocznie
Kolejnym sporym utrudnieniem wakacyjnym są braki kadrowe, których doświadcza 66 proc. firm. Próbują one radzić sobie z tym najlepiej jak potrafią. Co piąta zwiększa zakres obowiązków pracownikom, 16 proc. zatrudnia personel tymczasowy, a 14 proc. upraszcza niektóre procesy.
– w jednym sezonie klientów przybywa, w innym ich liczba spada (24 proc.). W B2B głównym zmartwieniem są braki kadrowe (24 proc.) i… paraliż decyzyjny. 13 proc. boi się, że brak kluczowych menedżerów zablokuje działanie firmy.
– W B2B na pierwszy plan wychodzą kwestie organizacyjne oraz ryzyko utraty kontroli i blokad decyzyjnych podczas nieobecności kluczowych menedżerów. W efekcie łatwo o opóźnienia w projektach czy problemy z bieżącą obsługą klientów. Gdy te osoby wyjadą na urlop, firmę czeka spowolnienie, a nawet paraliż. To inny rodzaj zagrożenia niż w B2C, gdzie głównym problemem jest kapryśny popyt – zauważa Emanuel Nowak.
Wakacje pokazują, jak kruchym fundamentem jest płynność finansowa wielu małych biznesów. Opóźnienia w płatnościach, które w tym czasie stają się częstsze, potrafią ciągnąć się przez kolejne miesiące i obciążać firmy jeszcze długo po zakończeniu sezonu urlopowego.
– Dlatego ważne, aby przedsiębiorcy nie traktowali windykacji jako ostateczności, tylko jako element bieżącego zarządzania należnościami. Z badania „Przedsiębiorcy wobec swoich dłużników”, jakie przeprowadziliśmy wśród MŚP, wynika, że co szósty przedsiębiorca jest przekonany, iż do windykacji można zgłosić jedynie wysokie sumy powyżej 10 tysięcy złotych. Ale 83 procent ma świadomość, że nie ma tu limitów i można przekazać każdy dług, niezależnie od jego wartości. Wiedza ta nie idzie jednak w parze z praktyką. Wielu z nich nie decyduje się na skierowanie faktur do windykacji, bo boją się, że to zbyt skomplikowane, lub że klient się obrazi. Tymczasem to właśnie one ze względu na niewielką skalę działania powinny szczególne mocno zadbać o stabilność finansowaną i zwrot pieniędzy od dłużników – zauważa Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.
Jak przekuć w sukces sezon ogórkowy
Ale lato przynosi również szanse. Ich postrzeganie zależy, tradycyjnie już, od tego, czy firma działa w segmencie B2B czy B2C.
– W B2C najwięcej, bo 28 procent przedsiębiorców, wskazuje na większy popyt i wzrost liczby klientów. W B2B częściej mówi się o warsztacie: skoro mniej dzieje się na rynku, to jest okazja do reorganizacji procesów czy szkoleń zespołu. Podnoszenie kompetencji pracowników jest nie tylko sposobem na zwiększenie konkurencyjności firmy, ale też bodźcem podnoszącym motywację wśród zatrudnionych. Takie szkolenia można dziś kupić do firmy na raty czy sfinansować faktoringiem. I widzimy, że wiele małych biznesów tak robi, z dobrym skutkiem – podsumowuje ekspert NFG.