27/02/2026
Pochyl się nad tym tematem i zacznij myśleć o emeryturze, zacznij działać by było Cię stać na ŻYCIE a nie przeżycie 👏
Po gwarantowane rozwiązania z rynku zapraszam do rozmowy 📲 798096995
Będąc dziś w supermarkecie i starszy Pan (na oko z 80 lat) stłukł przy mnie słoik z ogórkami.
Zrobiło się trochę hałasu.
Pan się bardzo zestresoiwał sytuacją, bo zaczeły mu się trząść dłonie.
Jak się okazało, ściskał w nich kilka drobnych, które odliczał by sprawdzic czy wystarczy na jakiś produkt.
Był przerażony, ale chyba nie słoikiem.
Raczej tym, że nie będzie miał jak zapłacić za stluczony słoik.
Zaraz podbiegła ekspedientka, która się wydzierała, że trzeba to sprzątać i płacić.
Powiedziałem, że to ja strąciłem słoik. By sie nie wydzierała, bo zdarza się i nie zrobiłem tego specjalnie.
Przeprosiłem. I po temacie.
Ten Pan patrzył na mnie, jakby ktoś właśnie zdjął mu z barków największy ciężar świata.
Bo dla niego to nie była sytuacja „zdarza się”.
To był wstyd, że zwrócił na siebie uwagę i chyba problem, że nie wystarczy mu pieniędzy na produkty po które przyszedł.
I wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej przykre?
Że dziś emeryci muszą liczyć grosz do grosza.
Że dla ludzi, którzy przepracowali całe życie, chleb czy puszka rybna stają się luksusem.
Że ich największym zmartwieniem bywa coś, co dla innych jest drobnostką.
To się notorycznie potwierdza - zresztą nagłośniliśmy już wiele sytuacji, w których emeryci sprzedawali coś na ulicy, by dorobić do skromnej emerytury.
Chciałbym dziś zwrócić Wam uwagę, że naprawdę nie trzeba robić wielkich rzeczy by pomóc drugiemu człowiekowi.
Najczęściej wystarczy być po prostu człowiekiem.
I pamiętać, że nasze „zdarza się”, "nic sie nie stało" może być dla niego końcem świata, z którym sobie nie będzie umiał poradzić
- Kobus
// Ps. Kochani, dziękuję za odzew. Sprawę udało się wyjaśnić. Nie trzeba było płacić za szkodę - ekspedientka powiedziała tak w nerwach, jak zobaczła bałagan - ale obsługa nie oczekiwała zapłaty :)